10 zabawnych historii korepetytorów (część 1)

28.07.2017

10 zabawnych historii korepetytorów (część 1)
Dla korepetytorów

Treść.

Historia związana ze ściąganiem 

Trzeba poćwiczyć rozumienie ze słuchu 

Dzieciństwo się nie kończy 

Geografia nie jest twoją najmocniejszą stroną 

Wesoła lekcja fizyki

 

Każda praca czasami bywa wesoła. Zdarzają się różne sytuacje. Ktoś może się pomylić albo powiedzieć coś śmiesznego. Bardzo często to jest związane z błędami, które uczniowie popełniają. Mogą to być również pomyłki nauczycieli. Chciałbym Państwu przedstawić 10 zabawnych historii z życia zawodowego, które mi się również zdarzają. To mogą być przypadki, których nikt nie oczekiwał, bo takie jest życie. Czasami trzeba się śmiać nad tym. Oczywiście wiele historii są związane z głupością, ale to też jest zabawne.

 

Historia związana ze ściąganiem

Uczennica ściąga na teście i tu nagle dzwoni mama. Chyba zapomniała jej powiedzieć, że w tym czasie nie jest dostępna. Ktoś w tej sytuacji zacząłby przepraszać. Natomiast, ona zaczęła się śmiać. W końcu pozwolili jej kontynuować pisanie testu końcowego. Wybaczyliśmy jej, bo ma dobre poczucie humoru i sama z siebie się śmiała. Chociaż zazwyczaj większość wykładowców się gniewa, ale w tym przypadku raczej nie.

 

10 zabawnych historii korepetytorów (część 1)

 

Trzeba poćwiczyć rozumienie ze słuchu

Miałem takiego ucznia, który pojechał z nami na kursy językowe. Był to kurs intensywny z niemieckiego na poziomie B2-C1. Pierwsze zadanie polegało na przedstawieniu siebie. On na początku mówił dobrze, nawet bezbłędnie. Ale nie powiedział, ile ma lat. Nauczycielka kursu zadawała to pytanie, natomiast on odpowiadał, że jest z Kijowa. W konsekwencji nikt nie wiedział, co na to odpowiedzieć. Ale było widać, że lektorka była w szoku. Wszyscy zaczęli się śmiać włącznie z nim. Błąd był naprawdę śmieszny, także to polepszyło humor wszystkim na okres całego dnia.

 

Dzieciństwo się nie kończy

Czasami bywają tacy uczniowie albo takie uczennicy, którzy nie mają pojęcia, co chcą. Chyba chodzą na zajęcia, aby siebie uspokoić. Była uczennica, która miała 40 lat. Ale czasami zadawała nie zbyt sensowne pytania. Na przykład, mówi się na temat przedstawienia siebie. Ona mówi, że nie zamierza tam za bardzo rozmawiać z innymi. Zapytała mnie jakoś, jak powiedzieć człowiekowi tak, aby on na pewno z tobą więcej nie rozmawiał. Była jeszcze inna śmieszna sytuacja związana z tą uczennicą. Mieliśmy temat jedzenie. Pyta mnie: „Jak powiedzieć, że chcę kupić kiełbasę?”. Ja odpowiadam: „Ich möchte Wurst kaufen“. Ona pyta, czy wystarczy po prostu powiedzieć „Wurst”. Oczywiście, że nie. To jest arogancko. Ona stwierdziła, że jakoś się nie za bardzo tym przyjmuje. Tacy bywają ludzie. Chociaż to jest jednocześnie moim zdaniem brak tolerancji.

 

10 zabawnych historii korepetytorów (część 1)

 

Geografia nie jest twoją najmocniejszą stroną

Następna historyjka jest o uczniu, któremu warto podszkolić geografię. Była zwykła lekcja, nauczycielka zadawała pytania, związane z pracą domową. To były zajęcia. Uczeń również odpowiadał. Ona była właśnie zaskoczona, że on w ogóle tak po prostu siedzi. Ale w końcu zechciał jeszcze dodać swój przykład. Lepiej by tego nie robił. Powiedział: „Wiecie jak to jest w Berlinie-stolice Hiszpanii.” Nauczycielka musiałaby wystawić 2, ale za taką odpowiedź z żartem oceniła go na 3.

 

Wesoła lekcja fizyki

Wiadomo, że fizyka z reguły nie jest najlepszą stroną dziewczyn, ale niektórzy z nich nie są z tego powodu rozczarowane. Była lekcja fizyki. Nauczyciel zapytał jedną dziewczynę. Ona kompletnie nic nie umiała. Poszła do tablicę, coś tam napisała. Nauczyciel tak na nią patrzy. Ona natomiast nagle zaczęła się śmiać. On ją pyta, dlaczego ona się śmieje. Przecież nie dała prawidłowej odpowiedzi. Ona mówi: „A co ja mam płakać?” Niektórzy są tacy optymiści.

 

 

 

Oceń wiadomość