Maksymilian Skwirowski
What's up! Mam na imię Max i uczę amerykańskiego angielskiego — tego, w którym sam żyję na co dzień. Nie mam anglojęzycznej rodziny ani lat za granicą: zaczęło się od zajawki na rap i tłumaczenia tekstów, dziś tworzę po angielsku muzykę, gadam z artystami z różnych krajów i zwiedzam świat. Uczę tak, jak sam się nauczyłem :)
What's up! Mam na imię Max i uczę amerykańskiego angielskiego — tego, w którym sam żyję na co dzień. Nie mam anglojęzycznej rodziny ani lat za granicą: zaczęło się od zajawki na rap i tłumaczenia tekstów, dziś tworzę po angielsku muzykę, gadam z artystami z różnych krajów i zwiedzam świat. Uczę tak, jak sam się nauczyłem :)
Język angielski
Język angielski
Poziomy nauczania
Informacje o doświadczeniu:
Są dwa angielskie: ten z podręcznika i ten, którym ludzie mówią NAPRAWDĘ — szybciej, krócej, bardziej na skróty. Uczę obu, tylko zawsze zaczynam od tego drugiego. Mówisz od pierwszej lekcji, nawet krzywo, bez odpytywania przy tablicy. Materiał biorę z tego, co Cię ciągnie: muzyka, gry, Netflix, praca. Gramatyka wchodzi wtedy, kiedy zaczyna przeszkadzać w mówieniu — wtedy rozkładamy ją na czynniki pierwsze. Dorośli, dzieci, amerykański akcent i wymowa, matura. Let's do it!
Warszawa
Ten korepetytor nie prowadzi zajęć jako profesjonalny dostawca usług edukacyjnych, dlatego też do świadczonych przez niego usług edukacyjnych nie mają zastosowania przepisy z zakresu ochrony praw konsumentów.
SKĄD MAM TEN ANGIELSKI
Zaczęło się od zajawki na amerykański rap. Godzinami tłumaczyłem teksty linijka po linijce, bo chciałem wiedzieć, o czym oni w ogóle mówią. Potem wywiady z artystami, gry online z ludźmi z całego świata, seriale bez napisów. Nigdy nie miałem poczucia, że „uczę się" angielskiego — robiłem rzeczy, które mnie kręciły, a język rósł przy okazji. To był największy game changer.
Dziś produkuję muzykę, piszę teksty po angielsku i rozmawiam z artystami z różnych krajów. Byłem w LA i największą satysfakcję dał mi moment, w którym rozmówca był szczerze zdziwiony, że angielski nie jest moim językiem ojczystym. Posługuję się nim na poziomie C2 i używam go codziennie — w życiu i w pracy, nie tylko na lekcjach.
Doszedłem do tego z Polski, od zera, bez anglojęzycznej rodziny. Dlatego wiem, w którym miejscu człowiek się zacina, czego nie wyłapuje z pierwszego słuchania i dlaczego po ośmiu latach angielskiego w szkole dalej boi się odezwać. Przeszedłem dokładnie tę drogę, którą Ty masz przed sobą, i pamiętam każdy jej etap.
JAK UCZĘ
Mówisz od pierwszej lekcji, nawet jak wychodzi krzywo. Poprawiam na bieżąco, ale nie przerywam Ci w połowie zdania, bo od tego ludzie milkną. Błąd jest częścią procesu, nie powodem do wstydu — i to jest ta rzecz, dzięki której po kilku tygodniach ktoś w końcu przestaje układać zdanie w głowie po polsku, zanim je powie.
Materiał biorę z tego, co Cię otacza: serial, który oglądasz, mail, który musisz wysłać, rozmowa, którą masz przed sobą. Amerykańskiego akcentu uczę tak, jak sam się go nauczyłem: słuchem i powtarzaniem, nie transkrypcją fonetyczną. Do egzaminów podchodzę inaczej niż do konwersacji — tam liczy się plan materiału i terminy, i to dostajesz.
Luz na lekcji nie oznacza braku wymagań. Wiem, dokąd zmierzamy, i mówię wprost, co trzeba poprawić.
JAKICH REZULTATÓW MOŻESZ SIĘ SPODZIEWAĆ
Pracowałem z 37 uczniami, mam 17 ocen — wszystkie na 5 — i 11 rekomendacji. Na wiadomości odpowiadam średnio w 5 godzin.
Matura ustna: 100%. Podstawowa: 100%. Rozszerzona: 93%, 96% i ponad 90% na dwujęzycznej. Uczeń podstawówki podniósł ocenę o dwa stopnie. Skutecznie odwołałem się od decyzji CKE w sprawie niezdanej matury.
Rodzice piszą mi jednak najczęściej co innego: „syn chętnie bierze udział w lekcji". Dla mnie to ważniejszy wynik, bo bez niego tamte nie powstają. Dorośli mówią po kilku tygodniach zwykle to samo — że przestali się blokować i po prostu zaczęli gadać.
Pracuję z dorosłymi, z dziećmi i z maturzystami, od zera po C2. Pierwsze 30 minut jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje — pogadamy i sam ocenisz, czy to Twój klimat :)
wrz 9-wrz 15, 2026